KUCYKI, KUCE i MINIATUROWE KONIE
Odkąd pamiętam, jeśli chodzi o zwierzęta, zawsze podobało mi się wszystko co inne, nietypowe. Od najmłodszych lat pasjonowałam się końmi, a miłość do nich zaszczepiła we mnie moja Mama 🙂 Mieszkając w bloku i nie mogąc mieć własnego konia, kupowałam miniaturki koników i kucyków, budowałam im z klocków stajnie i wybiegi. W 2010 roku pojechałam ze znajomym do handlarza koni, chcąc pomóc mu w wyborze ogiera fryzyjskiego. Oprócz koni fryzyjskich handlarz z Holandii przywiózł też 3 małe, bardzo przestraszone kucyki. Koniki były świeżo zabrane od matek, miały niespełna po 6 miesięcy, przerażało je dosłownie wszystko. Nikt jednak się nimi nie interesował, a obie z Mamą po prostu nie mogłyśmy ich tam tak zostawić... Tak zaczęła się nasza przygoda z kucykami i miniaturowymi końmi. Trafiła wtedy do nas malutka kara klaczka z kilkoma białymi kropkami na zadku. Nazwałyśmy ja Pipi. Jest z nami do dziś, aczkolwiek urosła i bardzo się zmieniła 😀  Od tej pory zaczęłam się coraz bardziej interesować miniaturowymi końmi i kucykami oraz zgłębiać o nich wiedzę. Z czasem nasze stadko powiększyło się o kolejne kupione kucyki i miniaturowe konie. w 2013 roku urodziły się w naszej hodowli pierwsze 2 źrebaczki, klacz i ogierek, oba tarantowate. W 2014 roku nasza Pipi urodziła swojego pierwszego źrebaczka. I tym sposobem hodowla się rozrosła, a nasza pasja do miniaturowych koni została wzbogacona o dużą wiedzę i doświadczenie z tymi uroczymi istotami.

                                  W tej chwili w naszej hodowli mamy kuce szetlandzkie w wersji miniaturowej (do 80cm w kłębie) oraz w wersji standard (80-100cm w kłębie). Mamy też miniaturowe kuce appaloosa. Jak sama nazwa wskazuje, kuce appaloosa występują wyłącznie w maści tarantowatej, podczas gdy w przypadku kuców szetlandzkich dopuszczone są tylko maści podstawowe (kara, kasztanowata, gniada oraz ich odmiany np. maść izabelowata czy jelenia) oraz maść srokata. Najmniejsze nasze kucyki to 2 klaczki już u nas urodzone, Kaya i Lisa, Mające odpowiednio 63 i 61 cm w kłębie. Największy jest Barok, ma 108cm i jest przepięknie umaszczonym kucem appaloosa.

                                               

Wbrew powszechnie panującej opinii o kucykach, że są wredne, złośliwe, kopią i gryzą, nasze konie w żaden sposób nie mogą tej jakże krzywdzącej opinii potwierdzić. Wszystkie są bardzo łagodne i słodkie, każdy, nawet najmłodszy może z powodzeniem do nich podejść, pogłaskać czy dać smakołyk bez obaw, że zostanie ugryziony czy kopnięty. Taka jest właśnie wspaniała natura naszych koników, za co je kochamy i odwzajemniamy ich miłość i oddanie 🙂